Data premiery: 2011

Tracklista:

CD 1

01. Twisted Love (Distant Earth Vocal Version)
02. Gold
03. All I Need Is You
04. If It’s Love
05. Move On
06. Chapter One
07. Heartbeat
08. Killing Me Inside
09. Apollo Road
10. Running A Wrong Way
11. Where You Are
12. This Is Your Life
13. One More
14. White Letters

 

CD 2

01. Vice Versa
02. Magnetic Girl
03. Be Like You
04. Moments In Peace
05. Moving Backwards
06. Distant Earth
07. Trinity
08. City Of Hope
09. Expanded Perception
10. Sternwanderer
11. Orbit

-

Recenzje użytkowników

-

Kamil / TORUŃ (założyciel i twórca www.atb-music.com.pl)

Naprawdę trudno w to uwierzyć, ale Distant Earth jest już dziewiątym albumem w całej dyskografii studyjnej ATB. Już niedługo z całą pewnością będziemy świętować jubileusz w postaci dziesiątej płyty stworzonej przez Andre. Na to będziemy musieli jednak trochę poczekać. Distant Earth to płyta, która ma powiązania z innymi produkcjami, co jest oczywiście bardzo dobrym zjawiskiem. Niektóre utwory nawiązują nawet do zamierzchłych już czasów projektu Sequential One (później nazywanego SQ-1). Odległa Ziemia to dosłowne tłumaczenie Distant Earth. Już sam tytuł potwierdza, że na płycie (CD 2) nie zabraknie motywów kosmicznych.

Album otwiera dobrze znane wszystkim słuchaczom The DJ – In The Mix 6 Twisted Love. Tym razem jednak mamy do czynienia ze zdecydowanie lżejszą odsłoną tego utworu w postaci Twisted Love (Distant Earth Vocal Version). Już po kilku przesłuchaniach wpada on nam w ucho, jednak i tak nie przebije swojego oryginału. Kolejny utwór to również znany Gold, który jednocześnie promuje całe Distant Earth w postaci klimatycznego, tajlandzkiego teledysku. Distant Earth zawiera także wiele potencjalnych hitów, które z miejsca mogą podbić listy przebojów. Chodzi tutaj oczywiście o fenomenalne All I Need Is You, które przez wiele osób może zostać uznane za najlepszy utwór z całego dwu-płytowego albumu.

Kolejnymi pozycjami, które z łatwością mogłyby się stać przebojami są oczywiście Move On, Heartbeat, Apollo Road, Where You Are. Pierwszy i ostatni z nich dodatkowo doskonale by się nadawały na single. Reszta prezentuje zbyt dynamiczne, klubowe brzmienia, co nie zmienia faktu o ich dużej klasie. Distant Earth zawiera także brzmienia, które nawiązują do bardzo już odległych nam czasów SQ-1, tak właśnie jest z utworem This Is Your Life. Charakterystyczny wokal przypomina nawet głos samego ATB, który jak wiemy użyczał go w wielu teledyskach Sequential One. Wydawnictwo oferuje także wiele typowo letnich i przyjemnych brzmień. Zaliczymy do nich takie pozycje jak If It’s Love, One More. Ten drugi znakomicie by się nadawał na kolejny letnio-plażowy teledysk Andre.

Podobny styl mogliśmy już usłyszeć we wcześniejszych Feel Alive (Trilogy), czy Could You Believe (Sunset Beach DJ Session). Można nawet powiedzieć, że ociera się on bardzo mocno o granice popu. Rozczarowuje natomiast Chapter One. Po współpracy z Joshem Gallahanem mogliśmy się spodziewać znacznie więcej. Doskonałym przykładem jest chociażby kapitalne Luminescence z Future Memories. Podobnie wygląda sytuacja z Arminem Van Buurenem w utworze Vice Versa otwierającego klimatyczną drugą płytę (CD 2). Armin samodzielnie potrafi stworzyć świetne pozycje, tutaj jednak się zbytnio nie popisał. Kolejnymi ciekawymi (choć już nie aż tak dużymi przebojami) utworami z CD 1 są także Killing Me Inside, Running A Wrong Way, White Letters.

Druga płyta, czyli CD 2 to już miła tradycja ATB. Jej celem jest odprężenie słuchacza po ciężkim dniu pracy i przeniesienie go w mistyczny świat ambientu i relaksu. Ku naszemu pozytywnego zaskoczeniu druga część Distant Earth jest naprawdę udana. Świetne są utwory Magnetic Girl, Moments In Peace oraz fenomenalne Moving Backwards. Be Like You z kolei jest prawdziwym powiewem świeżej mięty. Takie właśnie skojarzenia nasuwają nam się podczas słuchania tego utworu. City Of Hope i Expanded Perception to znakomite nawiązania do No Silence. Charakterystyczną nutę od razu da się wyczuć (znajome klawisze, poranny śpiew ptaków, budząca się do życia natura). Tirnity prezentuje zaś cały urok klasycznego pianina, które tak doskonale znamy z wcześniejszych płyt Andre (chociażby CD 2 z albumu Trilogy).

Na drugim krążku znalazło się także wiele orbitalnych wręcz pozycji, dzięki którym mamy wrażenie bycia w odległej otchłani kosmicznej. Tak właśnie się dzieje słuchając tytułowego Distant Earth, Sternwanderer, Orbit. Dwa ostatnie są zdecydowanie najsłabszymi pozycjami z tej części albumu. Można by nawet rzecz, że nie mają motywu przewodniego, czy też refrenu. Idealnie by się one nadawały jednak jako soundtrack jakiegoś programu dokumentalnego na antenie Discovery Science. Podsumowując trzeba przyznać, że album Distant Earth jest naprawdę udany, choć nieco mniej różnorodny. Jego prawdziwe piękno odkryjemy jednak dopiero po minimum kilkunastu przesłuchaniach. W przeciwnym razie będziemy mieli wrażenie bardzo monotonnego wydawnictwa.